top_banner3.jpg

postolka

 

Szata roślinna powiatu kwidzyńskiego

Powiat kwidzyński leżący obecnie w południowo-wschodniej części województwa pomorskiego należy do bardzo atrakcyjnych regionów kraju, nie tylko ze względu na swoją historię i zachowane zabytki (niestety większość przepadła w 1945 roku, ale i walory krajobrazowe, z którymi wiąże się bogata przyroda ożywiona. Szczególnie intensywne badania przyrodnicze (głównie florystyczne) prowadzono w XIX i początkach XX wieku, kiedy Kwidzyn (wówczas Marienwerder) był stolicą regencji, w której leżał np. Toruń. Mimo dużej odległości od centrów uniwersyteckich (Berlin, Königsberg) kwitło wtedy życie towarzystw naukowych, do których należeli nauczyciele, lekarze, farmaceuci, leśnicy, ale także urzędnicy, duchowni i ziemianie. Odkrycia publikowano w wydawnictwach towarzystw np. Botaniczno-Zoologicznego czy Fizyko-Ekonomicznego i prasie lokalnej.

Carl Julius von Klinggraeff – botanik, właściciel majątku Polaszki wydał w Kwidzynie książkę dotyczącą flory Prus (Flora von Preussen 1848, uzupełnienia 1854, 1860). O szacie roślinnej pisał urzędnik regencji J.P. Scholz (1896, 1905), dużo publikował w latach 1903-1933 H. Preuss; najwięcej zestawionych danych florystycznych zawiera praca Abromeita i in. Flora von Ost- und Westpreussen (1898-1940). Powiat Kwidzyn należał do najbogatszych w gatunki i najlepiej zbadanych (należy jednak wziąć poprawkę, że leżała tu wtedy cała gmina Gniew- od Kozielca po Ciepłe), a nie należały – Ryjewo i Prabuty. Już w początkach XX wieku znacznej dewastacji uległy wskutek budowy linii kolejowych bardzo ciekawe obiekty – dolina Miłosny (zwana „ogrodem kwiatowym” ze srebrzystymi łanami ostnicy Jana) oraz okolice Opalenia, Mł. i Dużego Wiosła. Dalszą degradację spowodowało powojenne zalesianie pastwiska na stromych zboczach, słabych gruntów i nieużytków. Po ostatniej wojnie badano np. kserotermy (Sulma, Walas 1963; Ceynowa 1968). Szczególnie intensywne badania szaty roślinnej okolic Kwidzyna rozpoczęły pod kierunkiem prof. K. Kępczyńskiego z UMK w Toruniu, wraz z budową zakładów celulozowo-papierniczych w 1974 roku. Badania te prowadziłem w latach 1974-1992. W pierwszym roku, jako student, zgromadziłem zbiory zielnikowe, później badałem także szatę roślinną – szczególnie na obszarze między Kwidzynem a Sadlinkami (powstawały coroczne sprawozdania, gdzie odnotowywano nowe stanowiska ciekawszych roślin i zbiorowiska roślinne, moja praca magisterska (1977) dotyczyła zbiorowisk leśnych leśnictwa Sadlinki i Miłosna, doktorska (1986) – zbiorowisk leśnych, zaroślowych i okrajkowych okolic Kwidzyna. Opracowaliśmy podsumowanie stanu flory na rok 1978 (Kępczyński, Rutkowski 1982) a nieco później roślinność nadwiślańską w międzywalu (Kępczyński, Rutkowski 1981, 1992), torfowisko z reliktową florą k. Rakowca (1985), roślinność synantropijną ZC-P (1988), zbiorowiska piaskowych turzyc (1988), występowanie niektórych rzadkich gatunków, jak Achillea cartilaginea, Alisma lanceolatum, Corydalis intermedia (1991) ponadto lasy liściaste (Rutkowski 1989). Sam opracowałem roślinność okrajkową ciepłolubną (1988) i nitrofilną (1991). W latach 1975-86 wykonałem prawie 2300 zdjęć fitosocjologicznych we wszystkich zbiorowiskach roślinnych,
z czego około 1/4 wykorzystano w publikacjach. Poza Toruniem, niewielkie opracowania powstały ostatnio również w Gdańsku. Warto odnotować monografię naukową (Dolina Dolnej Wisły 1982) i popularno-naukową
z 1982 roku Kwidzyn, z dziejów miasta i okolic gdzie jest rozdział z ogólną charakterystyką geograficzny-przyrodniczą (K. Kaczor) oraz Zielony skarbiec powiatu kwidzyńskiego (E. Romanow red., 2007). Ponadto powstało szereg opracowań niepublikowanych – plany ochrony rezerwatów, prace magisterskie i in. Daty florystyczne z naszych badań w większości wprowadziłem (teren ten mam „pod opieką” od 1978 roku) do bazy danych Atlasu Rozmieszczenia Roślin Naczyniowych w Polsce (ATPOL) i wykorzystane zostały one
w Atlasie...(2002). Okazy roślin gromadzone były w Zielniku UMK w Toruniu.

Większość wymienionych publikacji i zebranych niepublikowanych danych ma już charakter historyczny ze względu na szybko zmieniające się sposoby użytkowania terenu: zaniechanie wykorzystywania słabych gleb rolniczych, łąk i pastwisk, które zarastają chwastami a następnie krzewami i drzewami, ekspansję budownictwa na terenach porolnych, odwadnianie mokradeł, kopanie stawów i sadzawek, zalesianie nieużytków (w tym cennych przyrodniczo mokradeł i suchych muraw piaskowych i stepowych).

Dlatego z punktu widzenia wiedzy o własnych zasobach przyrodniczych i racjonalnego nimi gospodarowania oraz ochrony, warto zebrać rozproszone dane i zweryfikować stan przynajmniej niektórych terenów (jak to już wyrywkowo czyniło Stowarzyszenie Eko-Inicjatywa).

Rys historyczny regionu

Powiat kwidzyński leży na terenie 2 odrębnych makroregionów fizjograficznych Doliny Dolnej Wisły (mezoregion Dolina Kwidzyńska) i Pojezierza Wschodniopomorskiego (mezoregion Pojezierze Iławskie). Pierwszy z nich ukształtował się głównie wskutek działania wód płynących pod koniec ostatniego zlodowacenia
i w holocenie (tereny zalewowe w międzywalu do chwili obecnej są intensywnie zmieniane przez Wisłę). Drugi,
w większej części budują nieco starsze utwory ostatniego zlodowacenia (moreny, sandry, rynny jeziorne) i tu utwory holoceńskie ograniczają się głównie do wód i torfowisk.

Szczególnie interesujące krajobrazowo są piaszczyste tereny u podnóża wschodnich zboczy Doliny Kwidzyńskiej, gdzie rzeczne osady piaszczyste z końca epoki lodowcowej zostały częściowo uformowane
w niewielkie wydmy, wyżej przechodzą one nieco mniej przesortowane piaski sandrowe postawione przez wody płynące od czoła topniejącego lądolodu. Czyli zasadnicze zręby tego podłoża uformowały się przed 12-14 tysiącami lat, a więc jest to obszar geologicznie stosunkowo młody. Na luźnym, przesypywanym przez silne wiatry piasku roślinność była bardzo skąpa – porosty, mchy, niskie zioła. Reliktami z tego okresu są głównie niepozorne mchy torfowiskowe i porosty naskalne. W miarę wycofywania się lodowca na północ i ocieplania się klimatu pojawiły się liczniejsze rośliny zielne, krzewiaste wierzby i brzozy. Z tamtych czasów dotrwały na torfowisku obok Rakowca niewielka wierzba borówkolistna i drobna turzyca strunowa  Co ciekawe, poza podmokłymi zagłębieniami i terenami płaskimi, na dobrze odwodnionych zboczach i wyniesieniach występował tak zwany „zimny step”, którego pozostałością mają być ostnica Jana i sasanka otwarta. Później z obszaru
i otoczenia Karpat, Sudetów czy bardziej odległych niskich gór niemieckich oraz południowej Syberii przybyły pierwsze drzewa – sosny i brzozy tworząc najpierw luźne laski z udziałem światłolubnych krzewów – jałowca, rokitnika (przetrwał do naszych czasów tylko na klifach nadmorskich) i przęśli (niepozorny przedstawiciel nagozalążkowych, który w środkowej Europie wyginął). W miejscach wilgotnych zjawiły się drzewiaste wierzby i początkowo nieliczna olsza, której nasiona z południa przyniosła Wisła. Już 9 tys. lat temu rozprzestrzeniły się w lasach obfite zarośla leszczyny, przywędrowały jesion, lipa drobnolistna i wiązy. Optimum klimatyczne (okres atlantycki, gdy średnia temperatury były nieco wyższe od współczesnych), które rozpoczęło się ponad 7,5 tys. lat temu cechowało się wyparciem widnych borów sosnowych i brzezin na najuboższe siedliska przez wielogatunkowe lasy liściaste. Pozostałością ciepłolubnej flory leśnej jest jarząb brekinia ustępujący od XIX wieku wskutek stosowania gospodarki zrębowej i sztucznego utrzymywania nadmiaru zwierzyny płowej. Z roślin zielnych preferujących ciepłe lasy można wymienić pluskwicę europejską i orlik pospolity, czy rosnące
w rezerwatach okolic Opalenia groszek wielkoprzylistkowy i pszczelnik wąskolistny Na piaskach omawianego terenu zapewne bory mieszane nie różniły się tak bardzo od obecnych. Panowanie gęstszych i bardziej cienistych lasów utrudniło życie koczowniczym ludom łowieckim i zbierackim (spadło zaludnienie), ludzie skupiali się bliżej wód – na piaszczystych brzegach rzek i jezior. Jednak pod koniec tego okresu, gdy klimat zaczął się nieco pogarszać, pojawiły się z południa ludy późnej epoki kamiennej zajmujące się hodowlą bydła (udomowiony tur), świń (udomowiony dzik), owiec (udomowiony muflon) i kóz oraz uprawą roli, siano kilka gatunków pszenic, jęczmień, groch i len, w mniejszym stopniu proso (żyto i owies pełniły wówczas jeszcze rolę domieszki lub chwastów). Ludzie ci wybierali do osiedlenia się najżyźniejsze a jednocześnie łatwe w uprawie gleby, wypalali i karczowali las pod pola i pierwsze wsie zabudowywane ziemiankami. Od ich ceramiki określa się ich kulturą ceramiki wstęgowej i późniejszej, która dotarła na omawiany teren – kultura pucharów lejkowatych (od niespełna 3,5 lat p.n.e.), później zaś od wschodu kultura amfor kulistych. Ludzie ci przynieśli ze sobą nie tylko rośliny uprawne, ale i zespół towarzyszących im chwastów, rośliny ruderalne porastające ich wsie, pewne gatunki pastwiskowe dotarły na kopytach zwierząt. Pola po kilku-kilkunastu latach użytkowania jałowiały i je porzucano na jakiś czas, zarastały ponownie lasem lub je wypasano. Panująca wcześniej roślinność leśna (w specyficznych siedliskach także była wodna i torfowiskowa), która wyparła światłolubne dominujące jeszcze wcześniej gatunki na podmywane urwiska, brzegi wód, ścieżki dużych ssaków – zaczęła stopniowo, lokalnie ustępować. Wiele światłolubnych roślin miejscowych (szczególnie traw) utworzyło z przybyszami zbiorowiska pastwiskowo-łąkowe, inne jak perz czy skrzyp – stały się chwastami, jeszcze inne, nitrofilne, jak pokrzywa – roślinami ruderalnymi towarzyszącymi siedliskom ludzkim. Zmiany te następowały bardzo powoli, jako że zaludnienie było małe. Pod koniec następnego okresu subborealnego zachowały się w profilach pyłkowych z bagien i dna jezior wyraźne objawy zmniejszenia się ilości pyłków wiązów, lipy i innych drzew liściastych siedlisk żyznych (przy wzroście ilości pyłku pionierskiej brzozy) oraz roślin zielnych – zbóż i synatropijnych (związanych z człowiekiem). We wczesnym okresie żelaza (kultura łużycka) zwiększała się liczba ludności, nasilał handel i inne kontakty z cywilizacją śródziemnomorską – biegnący lewym brzegiem Wisły szlak bursztynowy do Zatoki Gdańskiej miał odgałęzienie do Sambii przekraczające Wisłę w tych okolicach. Lepsze narzędzia żelazne ułatwiały karczunek i uprawę, pojawiły się nowe gatunki roślin (strączkowe, olejodajne, owocowe). Pojawiały się i znikały nowe ludy, jednak dopiero okres wędrówek ludów u schyłku Cesarstwa Rzymskiego spowodował wyludnienie naszych ziem i częściowy powrót lasów (nie dotyczyło to terenów zamieszkałych przez Bałtów). Osadnictwo słowiańskie od końca VI wieku sąsiadowało tu z pruskim, stąd tereny omawiane, jako przygraniczne nie zostały tak intensywnie zagospodarowywane. Zasadniczą zmianę przyniosło powstanie Państwa Zakonu Krzyżackiego ze stolicą w pobliskim Malborku. Intensywna kolonizacja przyniosła prawie całkowitą zagładę lasom liściastym na lepszych glebach, bory na piaskach i lasy terenów pagórkowatych czy bagiennych były intensywnie eksploatowane, ale ocalały jako ekosystem. Wtedy też ciepłolubna roślinność ze swych enklaw mogła się rozprzestrzenić na rozległe połacie suchych ekstensywnych pastwisk. Pozostałości subarktycznego „zimnego stepu” W późniejszych czasach niemal kompletnie odlesiono tereny zalewowe, osuszono też wiele jezior i bagien.

Zbocza, często dość strome i podmywane przez meandrującą rzekę nie nadawały się do uprawy, w pobliżu krzyżackich zamków i tworzących się wokół nich miast (po stronie zachodniej Świecie, Nowe, Gniew, Tczew a po wschodniej Grudziądz, Kwidzyn, Sztum, Malbork) zostały zamienione w pastwiska. Natomiast w innych miejscach pozostały zalesione dostarczając drewna, węgla drzewnego, smoły, potażu i produktów spożywczych. W lasach liściastych w pobliżu wsi prowadzono także wypas, szczególnie ceniono dąbrowy i buczyny gdzie jesienią tuczyły się świnie. Wysoczyzny z falistej i płaskiej moreny dennej również zostały zamienione w tereny uprawne (np. na wschód od szosy Kwidzyn-Gardeja. Dlaczego więc pozostał dość zwarty kompleks leśny między Kwidzynem (Miłosną) a Grudziądzem (linia Zakurzewo, Leśniewo, Dusocin, Szembruczek). Przyczyny były natury geomorfologiczno-glebowej jak i później historycznej. Na północ od Białek w dolinie Liwy osadziły się piaski sandrowe (przyniesione i przesortowane przez wody topniejącego lodowca, u podstawy zboczy na południe od Sadlinek osadziły się u schyłku zlodowacenia piaski rzeczne,  które zachodnie wiatry nawiały na niską wysoczyznę morenową tworząc na jej powierzchni nawet wydmy – powstały więc ubogie gleby mało przydatne rolniczo. Fragmenty moren były mocno pofałdowane i porozcinane dolinkami. W połowie XV wieku po pokoju toruńskim nastąpił podział Państwa Krzyżackiego – lewy brzeg Wisły, gminy północne – Ryjewo, powiat malborski oraz tereny południowe – powiat Grudziądz, starostwo w Rogóźnie w ramach Prus Królewskich znalazły się w granicach Polski. Jedynie powiat kwidzyński (bez Ryjewa) pozostał w Państwie Zakonnym (później po sekularyzacji -Prusach Książęcych, Królewstwie Pruskim) aż do I rozbioru Polski. Lasy przygraniczne pozostały własnością rządową (królewską, książęcą) i pełniły też funkcje zapory granicznej, wszystko to sprzyjało ich zachowaniu w lepszym (z punktu widzenia przyrodniczego) niż gdzie indziej stanie. Lasy prywatne często eksploatowano nadmiernie, nie zawsze dbano o odnowienie zrębów. Traktowano niejednokrotnie jako rezerwę na wypadek trudności finansowych – wtedy sprzedaż drewna mogła być źródłem gotówki alternatywnym do wyprzedaży gruntu. Las sprzedany kupcom był przez nich wycinany, a drewno wywożono w całości lub budowano tymczasowy tartak i przecierano na potrzebny sortymenty, wypalano z niego także węgiel drzewny, smołę i potaż. Las odnawiał się spontanicznie z nasion pozostawionych drzew (przeważnie gorszej jakości lub gatunków nieprzydatnych) lub odrośli, co często można obserwować i teraz po wycięciu olsz ale i młodszych, zdrowych dębów, lip czy grabów- z nasady pniaka wyrastają liczne młode pędy, z których kilka do kilkunastu może wyrosnąć w osobne pnie, zwykle niezbyt grube i odchylone od pionu. W pobliżu wsi czy gospodarstw tak często pozyskiwano drewno na opał wycinając odroślowe pnie kilkunastocentymetrowej średnicy. Ponadto obsiewały się drzewa lekkonasienne, pionierskie nawet z większej odległości – brzoza, sosna, osika, w miejscach wilgotnych olsze, wierzby lub topole. Tak, więc zanim jeszcze zaczęto sztucznie odnawiać lasy, człowiek wpływał w istotny sposób na ich skład gatunkowy wycinając potrzebne mu w danej chwili gatunki czy egzemplarze a pozostawiając zbędne. Długotrwała tego typu eksploatacja przyczyniała się do ubywania najdorodniejszych drzew a wzmożonego rozmnażania się wadliwych lub tych, które były nieprzydatne.

Wiek XIX i XX przyniosły zamianę wielu lasów i borów mieszanych na bory sosonowe (rzadziej świerkowe), pojawiły się w lasach egzoty. W XX wieku przestało ubywać powierzchni leśnych, dzięki intensyfikacji rolnictwa wzrosła wydatnie produkcja żywności, zaniechano karczunku lasów pod pola i zaczęto zalesiać nieopłacalne użytki rolne. Nie znaczy to, że biocenozom leśnym nic nie grozi, przeciwnie – kwaśne deszcze i inne zanieczyszczenia przemysłowe, globalne zaburzenia klimatyczne, fragmentacje przez coraz szersze i ruchliwsze drogi, nowe linie przesyłowe, hałas, nasilona penetracja ludzi – dotykają nie tylko fauny.

Zanim jeszcze zaczęto sztucznie odnawiać lasy, człowiek wpływał w istotny sposób na ich skład gatunkowy wycinając potrzebne mu w danej chwili gatunki czy egzemplarze. Długotrwała tego typu eksploatacja przyczyniała się do ubywania najdorodniejszych drzew a skuteczniejszego rozmnażania się wadliwych lub tych, które były nieprzydatne. Dodatkowo, więc na glebach z natury ubogich w składniki pokarmowe (biogeny), a głównie na takich przetrwały lasy, następowało ciągłe ubożenie i obniżanie się wartości siedlisk. Biogeny wynoszono z lasu nie tylko z drewnem i jego produktami, ale także przez wypas, zbiór chrustu, jagód i grzybów, polowanie, czy wreszcie wygrabienie ściółki). Ubożenie gleb i pozostawianie zrębów do samoodnowienia preferowało mało wymagającą, lekkonasienną, obficie obradzającą sosnę, która z kolei zakwaszała siedlisko nasilając wymywanie wapnia, magnezu, potasu na koniec także żelaza i glinu, tak iż pozostawała głównie białawy kwarc i  krzemionka (proces bielicowania) czyniąc je niekorzystnym dla bardziej wymagających drzew liściastych. Proces ten zmniejsza zdolności sorpcyjne gleby, która traci nie tylko kationy, ale i aniony (jony azotanowe, fosforanowe). Wymyte przez zakwaszone wody deszczowe biogeny częściowo osadzały się w głębszych poziomach gleby, częściowo trafiały do wód gruntowych poza zasięg korzeni drzew.

Należy jednak zaznaczyć, że samowolna eksploatacja lasów przez ich właścicieli na terenie Prus najwcześniej została ukrócona i wprowadzono naukowe, racjonalne zasady (jak na ówczesne możliwości) gospodarki leśnej. Paradoksalnie dla biocenoz leśnych, oparcie się na ekonomii przyniosło szkody. Wykazano, że dochód z morgi dąbrowy, buczyny czy wielogatunkowego lasu liściastego jest mniejszy niż z boru sosnowego czy świerkowego. Drzewa liściaste zadawalająco rosną tylko na dość dobrych glebach, wolniej rosną (optymalny wiek wycinki jest 1,5-2 x późniejszy niż u sosny czy świerka, czyli zamiast 1 pokolenia dębu można mieć 1,5-2 pokolenia drzew iglastych. Z takiej samej powierzchni otrzyma się więcej prostych dłużyc sosnowych czy świerkowych nadających się na belki i deski niż z drzew liściastych, chociaż wartość desek dębowych jest większa. Nadto sosna czy świerk na siedlisku lasu liściastego przyrasta szybciej niż na typowym dla siebie borowym. Zwierzyna nie uszkadza tak młode sosny, jak drzewa liściaste stanowiące jej naturalny pokarm. Podobnie jest z przymrozkami. Na koniec nie bez znaczenia jest to, że dużo łatwiej i taniej jest pozyskać taką samą liczbę nasion (a więc i sadzonek) drzew iglastych niż liściastych. Wszystko to spowodowało, że w XIX i znacznej części XX wieku w miejsce drzewostanów mieszanych i rzadziej liściastych pojawiły się bory mieszane a nawet monokultury iglaste. Poza rodzimą sosną wprowadzono w okolicach Kwidzyna także świerk (naturalny jego zasięg zachodni kończył się w okolicach Iławy), w mniejszej ilości także modrzew europejski (u nas pierwotnie tylko Tatrach), modrzew japoński, świerk serbski, czy amerykańską daglezję lub wejmutkę.

Dr hab. Lucjan Rutkowski botanik, pracownik naukowy Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, kierownik Ogrodu Botanicznego przy uniwersytecie, autor licznych publikacji botanicznych, m.in.” Klucza do oznaczania roślin naczyniowych Polski niżowej”, autorytet w swojej dziedzinie, ceniony ekspert w sprawach oceny cennych i  zagrożonych wyginięciem gatunków roślin. Przez wiele lat prowadził badania flory okolic Kwidzyna.

Tekst ukazał się w 2009 roku w Schodach ekokawowych- wydanie specjalne

 

dr hab. Lucjan Rutkowski

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.